Przejdź do głównej zawartości

Posty

Gdyby to pisarz

  jego głosie było tyle życzliwości że ździwiony książę zamilkł i pozwolił mu jechać. Byli w pustyni mając o paręset kroków za sobą armię, o kilkaset kroków przez sobą ucie- kających. Lecz pomimo bicia i zachęcania koni do biegu, zarówno ci, którzy uciekali, jak i ci, co ich gonili, posuwali się z wielkim trudem. Z góry zalewał ich straszliwy żar słoneczny, w usta, nos, a nade wszystko w oczy wciskał się im drobniutki, lecz ostry pył, a pod nogami koni, na każdym kroku, zapadał się rozpalony piasek. W powietrzu panował zabijający spo- kój. -   Przecież ciągle tak nie będzie - rzekł następca. - Będzie coraz gorzej - powiedział Pentuer. - Widzisz, wasza dostojność - wskazał na ucie- kających - że tamte konie po kolana brną w piasku... Książę roześmiał się, w tej chwili bowiem wjechali na grunt nieco twardszy i ze sto kro- ków jechali kłusem. Wnet jednak zabiegło im drogę morze piaszczyste i znowu musieli po- suwać się noga za nogą. Ludzie ociekali potem, na ko
Najnowsze posty

Najlepsze pisarstwo

  w głębi doliny potęgował się i przeszedł w zgiełk, wśród którego, na tle rozmów tysięcy ludzi, można było odróżnić śpiewy, głosy fletów, skrzyp wozów, rżenie koni i krzyki dowódców. Ramzesowi serce zaczęło bić gwałtownie; już nie mógł pohamować cie- kawości i wdrapał się na skalisty cypel, skąd było widać znaczną część doliny. Otoczony kłębami żółtawego kurzu, z wolna posuwał się libijski korpus niby kilkuwior- stowy wąż upstrzony niebieskimi, białymi i czerwonymi plamami. Na czele maszerowało kilkunastu jeźdźców, z których jeden odziany w białą płachtę sie- dział na koniu jak na ławie, zwiesiwszy obie nogi na lewą stronę. Za jeźdźcami szła gromada procarzy w szarych koszulach, potem jakiś dostojnik w lektyce, nad którą niesiono duży para- sol. Dalej oddział kopijników, w bluzach niebieskich i czerwonych, potem wielka banda ludzi prawie nagich, zbrojnych w maczugi, znowu procarze i kopijnicy, i znowu procarze, a za nimi czerwony oddział z kosami i toporami. Szli mniej wię